Oglądasz używane auto, licznik pokazuje ładny przebieg, a sprzedawca zapewnia, że wszystko się zgadza? Zanim pojedziesz na jazdę próbną, sprawdź darmowy raport CEPiK „Historia Pojazdu”. Wystarczą numer rejestracyjny, VIN i data pierwszej rejestracji. Przebiegi z kolejnych przeglądów muszą rosnąć. Niższy wpis od poprzedniego to poważny sygnał cofniętego licznika.
Zanim w ogóle umówię się na oględziny, otwieram właśnie ten raport. Kierownicę da się odnowić, fotele i pedały wymienić, a wnętrze odświeżyć tuż przed sprzedażą. Wpisów z kolejnych badań technicznych nie poprawi się tak łatwo jak wyglądu kabiny, dlatego to one są moim pierwszym punktem odniesienia.
Jak czytać przebiegi z przeglądów w CEPiK
Raport „Historia Pojazdu” jest bezpłatny. Poza przebiegami pokazuje dane techniczne auta i historię badań technicznych. Najważniejsza jest dla mnie lista kilometrów wpisywanych podczas kontroli. Czytam ją po kolei, od najstarszego badania do najnowszego.
- Liczby rosną z każdym badaniem – to dobry znak, choć jeszcze nie dowód, że wszystko jest w porządku.
- Kolejny wpis jest niższy od poprzedniego – auto „zgubiło” kilometry między przeglądami. Traktuję to jako poważny sygnał ostrzegawczy i bez przekonującego wyjaśnienia nie idę dalej.
- Licznik w aucie pokazuje mniej niż ostatni wpis z badania – to ten sam problem, tylko świeższy.
Przy części samochodów sprowadzonych z zagranicy baza potrafi też wskazać ryzyko związane z przebiegiem. Takiej uwagi nie pomijam, nawet jeśli polskie wpisy wyglądają czysto.
Wpisy budzą wątpliwości? Sprawdź przebieg w innych sterownikach
Sam raport nie zamyka sprawy. W wielu nowszych autach kilometry zapisują się nie tylko w zegarach, ale też w elektronice silnika, w sterowniku skrzyni biegów i w modułach bezpieczeństwa. Gdy odczyt z tych miejsc nie zgadza się ze wskazaniem licznika, ktoś mógł przy nim majstrować albo zamontować licznik z mniejszym przebiegiem.
Nie uspokajają mnie też cyfrowe zegary. Nowoczesny wyświetlacz nie daje gwarancji, że nikt nie ingerował w przebieg. Odczyt z kilku sterowników można zlecić w jednym z trzech miejsc:
- w niezależnym warsztacie, który specjalizuje się w elektronice,
- na stacji kontroli pojazdów,
- w autoryzowanym serwisie danej marki.
ASO ma tę przewagę, że często widzi historię wizyt serwisowych i dane producenta. Wtedy deklarowany przebieg można zestawić z tym, co zapisano przy wcześniejszych wizytach w serwisie.
Ile kosztuje dokładniejsza kontrola
CEPiK nic nie kosztuje, ale za wizytę u specjalisty trzeba już zapłacić. Orientacyjne stawki wyglądają tak:
- prosta diagnostyka komputerowa lub podstawowe oględziny – zwykle ok. 100–300 zł,
- dokładniejsza kontrola w ASO – najczęściej ok. 250–500 zł, a przy autach premium więcej,
- kompleksowa inspekcja rzeczoznawcy albo mobilnego diagnosty – od kilkuset złotych do ponad 2 tys. zł.
Najdroższa opcja obejmuje zwykle komputerową analizę przebiegu, ocenę stanu technicznego, pomiar lakieru i sprawdzenie historii pojazdu. Przy drogim samochodzie traktuję ją jak zabezpieczenie przed kosztowną pomyłką, a nie zbędny wydatek.
Czy wnętrze i papiery pasują do kilometrów?
Na koniec zestawiam przebieg z tym, co widzę w kabinie. Niski odczyt i wyraźnie zużyte wnętrze to zły duet. Równie podejrzane są świeżo wymienione elementy, takie jak nowa kierownica, fotele albo pedały w aucie, które według licznika prawie nie jeździło.
Taki obraz sam w sobie nie dowodzi oszustwa, ale dla mnie jest powodem, żeby kontrolę pogłębić. Proszę wtedy o faktury, książkę serwisową i wpisy z przeglądów. Im więcej niezależnych źródeł mówi to samo co CEPiK i sterowniki, tym spokojniej podpisuję umowę.