Zimówki leżą w garażu od wiosny i na oko wyglądają dobrze? Zanim pojadą do serwisu, zmierz bieżnik miernikiem w kilku miejscach. Część producentów zaleca w oponach zimowych co najmniej 4 mm. Jeśli twój komplet zbliża się do tej granicy, na śniegu może trzymać wyraźnie słabiej.
Dlaczego akurat 4 mm?
To, że opona ma jeszcze bieżnik, nie znaczy, że dobrze poradzi sobie na zaśnieżonej drodze. Zimówka różni się od letniej opony mieszanką przystosowaną do niskich temperatur i bieżnikiem pociętym licznymi lamelami. To te drobne nacięcia pomagają utrzymać przyczepność na śniegu.
Im płytszy bieżnik, tym mniej zostaje z lameli i tym słabiej opona radzi sobie zimą. Dlatego niektórzy producenci podają dla ogumienia zimowego próg 4 mm. Sam traktuję go jak sygnał ostrzegawczy. Gdy pomiar pokazuje wartość blisko tej granicy, rozmawiam z wulkanizatorem, zanim opony wrócą na felgi.
Decyzja zależy też od tego, jak jeździsz. Inaczej wygląda sezon z krótkimi dojazdami do pracy, a inaczej z długimi trasami. Fachowiec oceni, czy komplet przetrwa kolejną zimę przy twoich przebiegach.
Jak zmierzyć bieżnik, żeby pomiar miał sens?
Szybkie spojrzenie na oponę niewiele powie. Prosty miernik głębokości bieżnika pokaże więcej niż najbardziej wprawne oko, pod warunkiem że nie poprzestaniesz na jednym punkcie.
- Mierz w kilku miejscach na obwodzie każdej opony.
- W każdym z tych miejsc sprawdź bieżnik przy wewnętrznej krawędzi, na środku i przy zewnętrznej krawędzi.
- Zapisz wyniki osobno dla każdej opony, żeby porównać cały komplet.
Takie porównanie wiele zdradza. Jeśli wewnętrzny brzeg jest wyraźnie bardziej starty niż reszta, przyczyną może być geometria albo zawieszenie. Ten problem trzeba rozwiązać przed sezonem, bo inaczej kolejny komplet zużyje się w ten sam sposób.
Wiek i boki opony sprawdzisz w kilka minut
Na boku opony znajdziesz kod daty produkcji. Liczą się w nim cztery cyfry: najpierw tydzień, potem rok. Głęboki bieżnik nie przesądza, że starsza guma jest w dobrym stanie, więc wiek ma znaczenie nawet przy komplecie, który wygląda prawie jak nowy.
Przy okazji obejrzyj boki. Opona z wybrzuszeniem nie powinna wrócić na felgę. Głębokie przecięcia i pęknięcia pokaż fachowcowi. Tę samą kontrolę warto zrobić przy oponach całorocznych, choć jesienią zostają na kołach.
Co zlecić w serwisie przy okazji wymiany
Skoro auto i tak trafi do warsztatu, wykorzystaj tę wizytę szerzej. Zakres dodatkowych czynności ustal już przy rezerwacji terminu, bo nie każdy punkt wymiany opon zajmuje się diagnostyką.
- Test akumulatora, a nie sam pomiar napięcia. Liczy się zdolność rozruchowa i sprawność układu ładowania. Akumulator, który bez problemu kręci silnikiem w ciepły dzień, może nie mieć zapasu na mroźny poranek. Jeśli trzeba go wymienić, nowy musi spełniać wymagania producenta auta, także co do technologii, np. AGM lub EFB.
- Płyn chłodniczy, czyli poziom i odporność na zamarzanie. Dolewkę dobiera się według specyfikacji producenta samochodu, a kolor płynu nie jest tu żadną wskazówką.
- Ciśnienie w oponach, mierzone na zimnych oponach, najlepiej przed jazdą. Właściwe wartości są w instrukcji albo na naklejce przy drzwiach kierowcy lub klapce wlewu paliwa. Przy ochłodzeniu ciśnienie spada, dlatego po wymianie sprawdzaj je przynajmniej raz w miesiącu. Po zmianie kół może być też potrzebna inicjalizacja systemu TPMS.