Jedziesz A2 z Łodzi do Warszawy, widzisz bramkę z kamerami i odruchowo zdejmujesz nogę z gazu? Na czas przebudowy to nie wystarczy. Odcinkowy pomiar policzy średnią prędkość na dwóch odcinkach: 30 km między Łodzią a Skierniewicami i 48 km między Skierniewicami a Pruszkowem. Ten drugi będzie najdłuższym OPP w Polsce.
Dwa odcinki pomiaru między Łodzią a Pruszkowem
GDDKiA przebudowuje 92 km autostrady A2 między Łodzią a Warszawą i dobudowuje trzeci pas w obu kierunkach. Na czas robót w strefie prac obowiązuje ograniczenie do 70 km/h. Jego przestrzegania mają pilnować dwa planowane systemy odcinkowego pomiaru prędkości.
- Łódź – Skierniewice: 30 km, na których system liczy średnią od wjazdu do zjazdu z odcinka.
- Skierniewice – Pruszków: 48 km, czyli najdłuższy odcinkowy pomiar w kraju.
Kto jedzie z Łodzi w stronę Warszawy, trafi na oba pomiary, jeden po drugim. W drugą stronę jest tak samo, tylko w odwrotnej kolejności.
Dlaczego zwolnienie przy kamerze nic nie daje?
Zwykły fotoradar sprawdza prędkość w jednym miejscu. Odcinkowy pomiar działa inaczej. Kamera na początku odcinka zapisuje moment wjazdu auta, kamera na końcu moment zjazdu. Z czasu przejazdu i długości odcinka system wylicza średnią prędkość.
Hamowanie przed bramką na końcu nie wymaże tego, co działo się wcześniej. Jeśli przez większą część z 48 km jechałeś wyraźnie szybciej niż 70 km/h, wolniej przejechana końcówka nie uratuje wyniku. System nie widzi, jak jechałeś pod samą kamerą. Widzi tylko, ile czasu zajął ci cały odcinek.
Zostaje pokusa, żeby kombinować: najpierw przyspieszyć, potem zwolnić i nadrobić. Na drodze, przy której tuż obok ruchu pracują drogowcy, taka szarpana jazda łatwo kończy się kolizją. Dokłada się też do korków, których kierowcy obawiają się najbardziej.
Najprostsza metoda to ustawić tempomat albo ogranicznik prędkości na 70 km/h zaraz po wjeździe w strefę robót. Potem wystarczy pilnować znaków, bo to one pokazują, gdzie limit obowiązuje.
Skąd w ogóle limit 70 km/h?
Informacja o kamerach wywołała sporo emocji. Kierowcy zarzucają służbom, że chodzi o zarobek, i przewidują niekończące się korki. GDDKiA tłumaczy, że chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo ludzi, którzy będą pracować w bezpośrednim sąsiedztwie jadących aut.
Przejazd nie zostanie zablokowany. Przez cały czas kierowcy mają mieć do dyspozycji po dwa pasy ruchu w każdą stronę. Dostęp do węzłów i MOP-ów ma zostać utrzymany, a ewentualne zamknięcia zjazdów mają być krótkie.
Kamieńsk pokazał, jak to działa w praktyce
Podobne rozwiązanie zastosowano przy budowie autostrady A1 w okolicach Kamieńska. Przez siedem miesięcy system przyłapał tam blisko 200 tys. kierowców, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość.
Ta liczba dobrze pokazuje, jak łatwo przekroczyć średnią, gdy autostrada przez dziesiątki kilometrów wygląda na prostą i luźną. Na A2 odcinki będą długie, więc chwila nieuwagi rozkłada się na wiele kilometrów i trudno ją potem odrobić.
Jak długo trzeba będzie jechać wolniej?
Roboty budowlane mają ruszyć w listopadzie, a gotowe fragmenty będą oddawane etapami:
- koniec 2027 r.: Grodzisk Mazowiecki – Konotopa oraz Łowicz – granica województw łódzkiego i mazowieckiego,
- styczeń 2028 r.: od granicy województw do węzła Grodzisk Mazowiecki,
- kwiecień 2028 r.: Łódź Północ – Łowicz.
Limit i pomiar są związane z prowadzeniem prac. Kto jeździ tą trasą regularnie, powinien przed wyjazdem sprawdzać komunikaty GDDKiA i od razu doliczyć do czasu podróży spokojną jazdę na tempomacie.