Rumunia na motocykl Twój kompleksowy przewodnik po niezapomnianych trasach i praktycznych poradach
- Najsłynniejsze trasy to Transfogaraska i Transalpina, otwarte zazwyczaj od 1 lipca do końca października, ale terminy mogą się zmieniać.
- Rumunia oferuje również mniej znane, malownicze alternatywy jak Transrarau czy trasa wzdłuż przełomu Dunaju.
- Koszty podróży są relatywnie niskie: noclegi od 120-200 RON za pokój dwuosobowy, obiady od 40-60 RON, winieta (rovinieta) ok. 7 EUR na 30 dni.
- Wymagane dokumenty to dowód osobisty, prawo jazdy, dowód rejestracyjny i ubezpieczenie OC; Zielona Karta jest zalecana.
- Należy uważać na zmienną pogodę w górach, lokalny styl jazdy, zwierzęta na drogach oraz możliwość spotkania niedźwiedzi w rejonach górskich.
- Stan dróg krajowych (DN) jest dobry, ale na drogach niższych kategorii (DJ, DC) mogą występować nierówności i dziury.
Rumunia na dwóch kołach: dlaczego warto ją zdobyć?
Dla każdego motocyklisty, który choć raz marzył o epickiej podróży, Rumunia jawi się jako prawdziwy raj. To właśnie tutaj znajdują się dwie z najbardziej kultowych dróg Europy: Trasa Transfogaraska (DN7C) i Transalpina (DN67C). Obie te drogi, będące najwyżej położonymi przełęczami w Rumunii, oferują zapierające dech w piersiach widoki, niezliczone serpentyny i poczucie wolności, które trudno znaleźć gdzie indziej. Transfogaraska, słynąca z imponującej zapory Vidraru i jeziora Balea, to arcydzieło inżynierii, które wije się przez Karpaty Południowe, dostarczając niezapomnianych wrażeń. Transalpina natomiast, często nazywana "Drogą Królów", jest jeszcze wyżej położona i bywa bardziej dzika, co dla mnie osobiście stanowi dodatkowy atut. Ich sezonowość, zazwyczaj od 1 lipca do końca października (choć zawsze warto sprawdzić aktualne komunikaty drogowe), sprawia, że każda podróż w tym okresie jest wyjątkowa i pełna adrenaliny.
Więcej niż serpentyny: odkryj gościnność, dziką przyrodę i zaskakująco niskie ceny
Rumunia to jednak znacznie więcej niż tylko słynne górskie trasy. To kraj, który urzeka swoją autentyczną gościnnością, dziką i wciąż nienaruszoną przyrodą oraz, co dla wielu z nas jest kluczowe, relatywnie niskimi kosztami podróży. Miałem okazję przekonać się o tym wielokrotnie od serdecznych uśmiechów gospodarzy pensjonatów, po spontaniczne rozmowy z lokalnymi mieszkańcami. Dzikie krajobrazy, gdzie natura wciąż rządzi, są idealnym tłem dla motocyklowej przygody. Co do budżetu, Rumunia pozostaje bardzo przystępna. Za komfortowy pokój dwuosobowy w pensjonacie (pensiunea) zapłacimy zazwyczaj od 120 do 200 RON, co jest kwotą bardzo rozsądną. Obiad w lokalnej restauracji to koszt rzędu 40-60 RON, a porcje są zazwyczaj obfite i smaczne. To sprawia, że można naprawdę cieszyć się podróżą, nie martwiąc się nadmiernie o finanse.
Przeczytaj również: Trasy motocyklowe Wielkopolska: Odkryj ukryte perły regionu!
Kiedy jechać, aby uniknąć tłumów i kapryśnej pogody? Kluczowe terminy i sezony
Planując motocyklową wyprawę do Rumunii, kluczowe jest wybranie odpowiedniego terminu. Główne trasy, takie jak Transfogaraska i Transalpina, są oficjalnie otwierane zazwyczaj od 1 lipca i pozostają dostępne do końca października. Terminy te są jednak uzależnione od warunków pogodowych, zwłaszcza od ilości zalegającego śniegu w wyższych partiach gór, więc zawsze warto sprawdzić aktualne informacje przed wyjazdem. Aby uniknąć największych tłumów, które gromadzą się w szczycie sezonu (lipiec-sierpień), osobiście polecam wczesny lipiec lub wrzesień. W lipcu drogi są świeżo otwarte, a krajobrazy soczyście zielone, choć pogoda może być jeszcze nieco kapryśna. Wrzesień to z kolei czas, kiedy liście zaczynają zmieniać kolory, a temperatury są przyjemniejsze, a ruch turystyczny znacznie mniejszy. Warto pamiętać, że w górach pogoda potrafi zmieniać się bardzo dynamicznie, niezależnie od pory roku.
Planowanie wyprawy krok po kroku: kompletny przewodnik
Jak przygotować motocykl do rumuńskich dróg? Niezbędna checklista techniczna
Przed wyruszeniem w rumuńską przygodę, dokładne przygotowanie motocykla to podstawa. Drogi, zwłaszcza te niższych kategorii, potrafią zaskoczyć, a górskie serpentyny wymagają w pełni sprawnego sprzętu. Oto moja checklista:
- Opony: Sprawdź ich stan i ciśnienie. Upewnij się, że bieżnik jest odpowiedni do jazdy po zróżnicowanych nawierzchniach.
- Hamulce: Klocki, tarcze i płyn hamulcowy muszą być w doskonałej kondycji. W górach hamulce pracują intensywnie.
- Płyny eksploatacyjne: Poziom oleju silnikowego, płynu chłodniczego i hamulcowego. Warto mieć ze sobą małą butelkę oleju na dolewkę.
- Łańcuch/wał kardana: W przypadku łańcucha sprawdź naciąg i nasmaruj go. Jeśli masz wał, upewnij się, że nie ma wycieków.
- Oświetlenie: Wszystkie światła, kierunkowskazy i klakson muszą działać bez zarzutu.
- Podstawowe narzędzia: Klucze do kół, śrubokręty, kombinerki, trytytki, taśma izolacyjna na wszelki wypadek.
- Zestaw naprawczy do opon: Niezbędny w trasie, zwłaszcza jeśli planujesz zjechać z głównych dróg.
- Apteczka: Rozszerzona o leki przeciwbólowe, plastry, środki odkażające, bandaż elastyczny.
Dokumenty, winiety, ubezpieczenie: co musisz mieć, by uniknąć problemów?
Aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek na granicy czy podczas kontroli drogowej, komplet dokumentów to absolutna konieczność. Pamiętaj o:
- Dowód osobisty lub paszport: Ważny przez cały okres pobytu.
- Prawo jazdy: Oczywiście, ważne i odpowiedniej kategorii.
- Dowód rejestracyjny motocykla: Z aktualnym przeglądem technicznym.
- Ubezpieczenie OC: Obowiązkowe.
- Zielona Karta: Choć nie jest obowiązkowa w Rumunii, zdecydowanie zalecam ją mieć. Ułatwia ona procedury w razie kolizji i jest uznawana przez lokalne służby. Możesz ją bezpłatnie uzyskać u swojego ubezpieczyciela.
- Winieta (rovinieta): W Rumunii obowiązuje elektroniczna winieta na drogi krajowe. Dla motocykla kosztuje ona około 7 EUR na 30 dni. Możesz ją kupić online (np. na stronie e-rovinieta.ro) lub na stacjach benzynowych tuż za granicą. Upewnij się, że masz potwierdzenie zakupu.
-
Limity prędkości: Pamiętaj o lokalnych ograniczeniach:
- 50 km/h w terenie zabudowanym.
- 90 km/h poza terenem zabudowanym.
- 100 km/h na drogach ekspresowych.
- 130 km/h na autostradach.
Pakowanie z głową: co spakować, a co można sobie darować?
Pakowanie na motocykl to sztuka kompromisu między tym, co niezbędne, a tym, co po prostu by się przydało. W Rumunii, zwłaszcza w górach, pogoda potrafi zmieniać się jak w kalejdoskopie, dlatego kluczem jest warstwowy ubiór:
- Warstwowy ubiór: Kilka cienkich warstw jest lepsze niż jedna gruba. Termo bielizna, polar, lekka kurtka przeciwwiatrowa.
- Przeciwdeszczówka: Dobrej jakości kombinezon przeciwdeszczowy to absolutny must-have. Deszcz w górach bywa intensywny i zimny.
- Ciepłe rękawiczki i kominiarka: Nawet w lecie na wysokościach może być chłodno.
- Dodatkowe skarpety: Nic tak nie psuje humoru jak mokre stopy.
- Apteczka: Podstawowa apteczka pierwszej pomocy, leki osobiste.
- Powerbank: Do ładowania telefonu i nawigacji.
- Gotówka: W mniejszych miejscowościach i na wsiach płatności kartą mogą być niemożliwe.
- Mała latarka czołowa: Przyda się na biwaku lub w pensjonacie bez dobrego oświetlenia.
- Można darować: Nadmiar ubrań "na wyjście", ciężkie książki (czytnik e-booków jest lżejszy), niepotrzebne gadżety elektroniczne. Skup się na funkcjonalności i minimalizmie.
Budżet wyprawy: ile realnie kosztuje tydzień w motocyklowym raju?
Rumunia, jak już wspomniałem, jest krajem przyjaznym dla portfela. Przyjmując tydzień podróży i rozsądne podejście do wydatków, oto szacunkowy budżet, który opiera się na moich doświadczeniach:
- Paliwo: Ceny są porównywalne do polskich. Przyjmując średnie spalanie i pokonywanie około 300-400 km dziennie, na tydzień trzeba liczyć około 500-800 PLN (około 500-800 RON, zależnie od motocykla i stylu jazdy).
- Noclegi: Jeśli wybierasz pensjonaty (pensiunea), licz się z wydatkiem około 120-200 RON za pokój dwuosobowy za noc. Przy 6 noclegach to 720-1200 RON. Jeśli planujesz biwakować, koszty te oczywiście spadają.
- Wyżywienie: Obiad w restauracji to 40-60 RON. Śniadania i kolacje można przygotować samodzielnie lub kupić w sklepach, co obniży koszty. Przyjmując jeden obiad dziennie w restauracji i resztę we własnym zakresie, na tydzień to około 500-700 RON.
- Winieta (rovinieta): Na 30 dni to około 7 EUR (około 35 RON).
- Atrakcje i wstępy: Zamek Drakuli, Pałac Peles, itp. to dodatkowe koszty, zazwyczaj 30-60 RON za wstęp. Przyjmijmy około 100-200 RON na tydzień na kilka atrakcji.
- Inne wydatki (kawa, drobne zakupy, pamiątki): Około 200-300 RON.

Najlepsze trasy motocyklowe w Rumunii: gotowe plany na każdą podróż
Trasa Transfogaraska (DN7C): Ikona Karpat jak ją przejechać i co zobaczyć po drodze?
Trasa Transfogaraska, oznaczona jako DN7C, to bez wątpienia ikona rumuńskich Karpat i cel podróży wielu motocyklistów. Ta spektakularna droga, zbudowana na rozkaz Nicolae Ceaușescu, ma około 90 kilometrów długości i wije się przez najwyższe partie Gór Fogaraskich. Najwyższy punkt trasy to przełęcz na wysokości ponad 2000 m n.p.m., gdzie znajduje się malownicze jezioro Balea. Po drodze warto zatrzymać się przy imponującej Zaporze Vidraru, która tworzy ogromne jezioro zaporowe. Trasa jest pełna ostrych zakrętów, tuneli i wiaduktów, oferując nieustannie zmieniające się, zapierające dech w piersiach widoki. Pamiętajcie, że Transfogaraska jest otwarta zazwyczaj od 1 lipca do końca października, a poza tym okresem jest zamknięta ze względu na śnieg i lód. Zawsze sprawdzajcie aktualne komunikaty drogowe przed wyruszeniem.
Transalpina (DN67C), czyli "Droga Królów": wyżej i bardziej dziko niż myślisz
Jeśli Transfogaraska to królowa, to Transalpina (DN67C) jest z pewnością "Drogą Królów" i to nie bez powodu. Jest to najwyżej położona droga w Rumunii, osiągająca wysokość ponad 2145 m n.p.m. Transalpina jest często uznawana za bardziej dziką i mniej skomercjalizowaną niż Transfogaraska, co dla mnie osobiście jest ogromnym plusem. Jej nawierzchnia jest w doskonałym stanie, a krajobrazy są równie, jeśli nie bardziej, spektakularne. Rozciąga się na około 148 kilometrów i oferuje szerokie, pofalowane serpentyny, które idealnie nadają się do dynamicznej jazdy motocyklem. Podobnie jak Transfogaraska, Transalpina jest otwarta sezonowo, zazwyczaj od 1 lipca do końca października. Polecam ją każdemu, kto szuka prawdziwej motocyklowej przygody z dala od zgiełku.
Ucieczka od tłumów: Transrarau i Transsemenic jako genialna alternatywa
Dla tych, którzy chcą uciec od największych tłumów, ale nadal cieszyć się pięknymi górskimi trasami, Rumunia ma do zaoferowania wspaniałe alternatywy. Transrarau (DJ175B), znana również jako "Skarb Bukowiny", to krótsza, ale niezwykle malownicza droga w północno-wschodniej Rumunii. Oferuje ona wspaniałe widoki na góry Rarau i jest znacznie mniej uczęszczana. Jej nawierzchnia jest świetna, a zakręty płynne i przyjemne. Kolejną godną uwagi opcją jest Transsemenic (DJ582), położona w zachodniej części Karpat. To kolejna trasa, która zachwyca pięknymi krajobrazami i dobrą nawierzchnią, idealna do spokojniejszej, ale równie satysfakcjonującej jazdy. Obie te drogi to doskonały wybór, aby doświadczyć rumuńskich gór w bardziej intymny sposób.
Pętla przez Bukowinę i Maramuresz: trasa dla poszukiwaczy kultury i unikalnych krajobrazów
Regiony Bukowiny i Maramuresz, położone w północnej Rumunii, to prawdziwa gratka dla motocyklistów poszukujących nie tylko pięknych dróg, ale także głębokiego zanurzenia w kulturze i historii. Trasa przez te tereny to podróż przez malownicze wioski, gdzie czas zdaje się płynąć wolniej, a tradycje są wciąż żywe. Głównymi atrakcjami są słynne malowane klasztory Bukowiny (wpisane na listę UNESCO) oraz drewniane cerkwie Maramureszu, z ich charakterystycznymi wysokimi wieżami. Drogi w tych regionach są zazwyczaj w dobrym stanie, oferując zarówno kręte odcinki przez góry, jak i spokojne przejazdy przez doliny. To region, który zyskuje na popularności wśród motocyklistów z Polski, oferując unikalne połączenie natury i dziedzictwa kulturowego.
Wzdłuż Dunaju: malownicza trasa na granicy z Serbią, o której mało kto wie
Dla tych, którzy szukają czegoś naprawdę wyjątkowego i mniej znanego, polecam trasę wzdłuż przełomu Dunaju (DN57), na granicy z Serbią. To droga, która wije się wzdłuż rzeki, oferując spektakularne widoki na "Żelazne Wrota" głęboki kanion, przez który Dunaj przedziera się przez Karpaty. Trasa jest malownicza, z licznymi punktami widokowymi i możliwościami zatrzymania się, aby podziwiać potęgę rzeki i otaczające ją góry. To idealna opcja dla tych, którzy chcą połączyć motocyklową przygodę z relaksem nad wodą i odkrywaniem mniej uczęszczanych zakątków Rumunii. Nawierzchnia jest zazwyczaj dobra, a ruch niewielki, co pozwala na spokojną i przyjemną jazdę.
Praktyczne porady, które uratują Ci skórę na rumuńskich drogach
Nawigacja w Rumunii: aplikacje, mapy i sprawdzone sposoby na niegubienie drogi
W dzisiejszych czasach nawigacja jest prostsza niż kiedykolwiek, ale w Rumunii warto mieć kilka asów w rękawie:
- Aplikacje offline: Zawsze mam na telefonie zainstalowane Maps.me lub Sygic z pobranymi mapami Rumunii. Działają bez dostępu do internetu, co jest kluczowe w górach, gdzie zasięg bywa kapryśny.
- Tradycyjne mapy: Papierowa mapa to zawsze dobry backup. W razie awarii elektroniki lub braku baterii, stara dobra mapa może uratować sytuację.
- Lokalny GPS: Jeśli masz własny motocyklowy GPS, upewnij się, że masz aktualne mapy Rumunii.
- Awaryjna opcja: Zawsze miej naładowany powerbank i, jeśli to możliwe, drugi telefon z podstawową mapą. Lepiej być przygotowanym na wszystko.
- Pytaj ludzi: Rumuni są bardzo pomocni. Jeśli masz wątpliwości, zapytaj lokalnych mieszkańców często wskażą Ci najlepszą drogę, a przy okazji dowiesz się czegoś ciekawego.
Gdzie spać? Od dzikich biwaków po klimatyczne pensjonaty (pensiunea)
Rumunia oferuje szeroki wachlarz opcji noclegowych, dopasowanych do każdego budżetu i stylu podróżowania:
- Dzikie biwaki: Rumunia jest jednym z niewielu krajów w Europie, gdzie dziki biwak jest wciąż możliwy i tolerowany w wielu miejscach, zwłaszcza w górach i na odludziu. Pamiętaj jednak o zasadach Leave No Trace zabierz ze sobą wszystkie śmieci i szanuj naturę. Zawsze upewnij się, że nie biwakujesz na prywatnym terenie bez zgody właściciela. W rejonach górskich, zwłaszcza w pobliżu Transfogaraskiej, należy zachować szczególną ostrożność ze względu na niedźwiedzie nie zostawiaj jedzenia na zewnątrz namiotu!
- Pensjonaty (pensiunea): To najpopularniejsza i najbardziej polecana przeze mnie opcja. Rumuni są niezwykle gościnni, a pensjonaty oferują komfortowe pokoje w cenie 120-200 RON za pokój dwuosobowy. Często można liczyć na domowe jedzenie, lokalną atmosferę i cenne wskazówki od gospodarzy. To świetny sposób na poznanie lokalnej kultury.
- Hotele: W większych miastach znajdziesz standardowe hotele, ale osobiście polecam pensjonaty za ich autentyczność.
Czego spróbować? Smaki rumuńskiej kuchni, które idealnie pasują do motocyklowej przygody
Podróż motocyklowa to nie tylko widoki, ale i smaki! Rumuńska kuchnia jest sycąca, smaczna i idealnie pasuje do uzupełnienia energii po całym dniu jazdy:
- Mici (Mici): Grillowane kiełbaski bez osłonki, podawane z musztardą i pieczywem. Absolutny klasyk i obowiązkowy punkt programu!
- Sarmale: Gołąbki w liściach kiszonej kapusty, często z dodatkiem wędzonego boczku. Pyszne i bardzo sycące.
- Ciorbă: Kwaśna zupa, która występuje w wielu odmianach (np. ciorbă de burtă flaki, ciorbă de fasole fasolowa). Idealna na rozgrzewkę.
- Plăcinte: Rodzaj placków, często nadziewanych serem, ziemniakami lub kapustą. Świetna przekąska.
- Mămăligă: Gęsta kasza kukurydziana, często podawana jako dodatek do dań mięsnych lub z serem i śmietaną.
- Papanasi: Tradycyjny rumuński deser pączki z serem, podawane z dżemem i kwaśną śmietaną. Niebo w gębie!
- Tuica/Palinca: Mocne, lokalne alkohole śliwkowe lub owocowe. Degustacja na własną odpowiedzialność i oczywiście NIE przed jazdą!
Uwaga na niedźwiedzie, bezpańskie psy i lokalnych kierowców: najważniejsze zasady bezpieczeństwa
Bezpieczeństwo to priorytet, a Rumunia ma swoją specyfikę, o której warto wiedzieć:
- Lokalny styl jazdy: Bądźcie przygotowani na agresywny i często nieprzewidywalny styl jazdy. Wyprzedzanie na trzeciego, nagłe hamowania, brak kierunkowskazów to niestety codzienność. Zachowajcie podwójną ostrożność.
- Niedoświetlone pojazdy i piesi: Po zmroku, zwłaszcza na drogach wiejskich, można spotkać nieoświetlone wozy konne, rowery czy pieszych bez odblasków. Jazda po zmroku jest bardzo ryzykowna.
- Zwierzęta na drogach: W Rumunii to norma, że na drogi wybiegają bezpańskie psy, krowy, konie, a nawet owce. Zwłaszcza w rejonach wiejskich i górskich. Zawsze zwalniajcie, widząc zwierzęta przy drodze.
- Niedźwiedzie: To nie żart. W rejonach górskich, szczególnie przy Trasie Transfogaraskiej, spotkania z niedźwiedziami są coraz częstsze. Nigdy ich nie dokarmiajcie to niebezpieczne zarówno dla Was, jak i dla zwierząt. Jeśli spotkacie niedźwiedzia, zachowajcie spokój, nie zbliżajcie się i powoli oddalcie. Nie zostawiajcie jedzenia na zewnątrz namiotu podczas biwakowania.
- Stan dróg niższych kategorii: Drogi krajowe (DN) są zazwyczaj dobre, ale na drogach niższych kategorii (DJ, DC) możecie natknąć się na nagłe dziury, nierówności i nieoznakowane progi zwalniające. Zawsze zachowajcie czujność.
Najczęstsze błędy motocyklistów w Rumunii i jak ich unikać
Zaufanie prognozie pogody w górach: dlaczego to zły pomysł?
Jednym z największych błędów, jakie motocykliści popełniają w Rumunii, jest bezgraniczne zaufanie do prognoz pogody, zwłaszcza tych dotyczących Karpat. Rumunskie góry są kapryśne i pogoda potrafi zmienić się diametralnie w ciągu godziny. Widziałem już nie raz, jak słoneczny poranek zamieniał się w ulewny deszcz, a potem w gęstą mgłę, by po chwili znów zaświeciło słońce. Dlatego zawsze powtarzam: przygotujcie się na każdą ewentualność. Warstwowy ubiór, dobra przeciwdeszczówka i świadomość, że temperatura na wysokościach może spaść nawet o 10-15 stopni w stosunku do dolin, to podstawa. Nie dajcie się zaskoczyć!
Ignorowanie dróg niższej kategorii: pułapki i niespodzianki
Wielu motocyklistów skupia się wyłącznie na głównych trasach, takich jak Transfogaraska czy Transalpina, ignorując drogi niższych kategorii (DJ drum județean, DC drum comunal). To błąd, ponieważ często to właśnie one prowadzą przez najbardziej urokliwe wioski i oferują autentyczne doświadczenia. Jednakże, jakość nawierzchni na tych drogach bywa bardzo zróżnicowana. Możecie natknąć się na doskonale gładki asfalt, ale równie dobrze na nagłe, głębokie dziury, szutrowe odcinki, a nawet nieoznakowane progi zwalniające, które potrafią solidnie zaskoczyć. Brak poboczy w wielu miejscach to kolejna pułapka. Zawsze jedźcie ostrożnie i z uwagą na drogach DJ i DC, a unikniecie nieprzyjemnych niespodzianek.
Jazda po zmroku: dlaczego lepiej zakończyć dzień wcześnie?
Jazda po zmroku w Rumunii to coś, czego zdecydowanie odradzam, chyba że jest to absolutnie konieczne. Powodów jest kilka i wszystkie są związane z bezpieczeństwem. Po pierwsze, wiele pojazdów, zwłaszcza w rejonach wiejskich, jest niedoświetlonych lub w ogóle nie ma świateł mowa tu o wozach konnych, rowerach czy starych samochodach. Po drugie, piesi często poruszają się po drogach bez żadnych odblasków, stając się praktycznie niewidzialnymi. Po trzecie, zwierzęta na drodze bezpańskie psy, krowy, konie są jeszcze większym zagrożeniem po zmroku. Wreszcie, oświetlenie dróg poza miastami jest znikome lub nie ma go wcale. Z tych wszystkich powodów, moim zdaniem, najlepiej jest zakończyć dzień i znaleźć nocleg przed zapadnięciem zmroku. Daje to czas na relaks, a rano można ruszyć w dalszą drogę wypoczętym i w pełni bezpiecznym.
Rumunia to dopiero początek: jak połączyć wyprawę z innymi krajami regionu?
Przedłużenie trasy o Bułgarię: pomysły na pętlę bałkańską
Rumunia to fantastyczny punkt startowy do odkrywania całych Bałkanów. Jeśli macie więcej czasu, przedłużenie trasy o Bułgarię to doskonały pomysł. Możecie stworzyć niezapomnianą pętlę bałkańską, która pozwoli Wam doświadczyć różnorodności krajobrazów, kultur i kuchni. Przejazd przez Bułgarię oferuje równie malownicze górskie drogi, takie jak te w Starej Płaninie czy Rodopach, a także dostęp do Morza Czarnego. Połączenie tych dwóch krajów to gwarancja niezapomnianych wrażeń i możliwość poznania dwóch fascynujących kultur w jednej podróży.
Krótki wypad na Węgry lub do Serbii: co warto zobaczyć tuż za granicą?
Dla tych, którzy nie mają czasu na pełną pętlę bałkańską, ale chcą urozmaicić swoją podróż, krótkie wypady na Węgry lub do Serbii są świetną opcją. Tuż za rumuńską granicą z Węgrami znajdziecie urokliwe miasta takie jak Segedyn z jego secesyjną architekturą, idealne na krótki przystanek i spróbowanie węgierskiej kuchni. Z kolei wjeżdżając do Serbii, możecie odkryć Twierdzę Golubac nad Dunajem, która robi ogromne wrażenie, czy też podziwiać widoki na Żelazne Wrota z innej perspektywy. To świetny sposób, aby dodać odrobinę różnorodności do Waszej motocyklowej przygody, bez konieczności planowania długiej, skomplikowanej trasy.
